Spotkanie z Markiem Lubaczem było czymś więcej niż opowieścią o fotografii. Była to historia o pasji, odwadze i szukaniu własnej drogi. Marek opowiedział o swoich pierwszych aparatach, początkach fotografowania i momencie, w którym postanowił zaufać sobie oraz pracować na własnych zasadach, tworząc własną markę.
„Bałtycki Świt” – jak sam mówi – jest dla niego sposobem na uspokojenie myśli i właśnie takie emocje chciałby przekazywać odbiorcom swoich zdjęć. Bez zbędnego rozgłosu, bez filozoficznych teorii i promowania siebie za wszelką cenę – po prostu robi swoje.
Dziękujemy Marek Lubacz za to spotkanie i rozmowę.
Przypominamy, że fotografie Marka Lubacza można oglądać w naszej Bibliotece na Ogrodach do końca maja.
Fot. Krzysztof Filipczak








